Co było nie tak z królem?
Kiedy Izraelici przyszli do Samuela i poprosili o króla, ich prośba wydawała się rozsądna. Samuel był już stary, jego synowie nie szli w jego ślady, a narodowi zagrażali wrogowie. „Ustanów nam króla, aby nami rządził, tak jak to jest u innych narodów” (1 Sm 8,5). A jednak PAN powiedział Samuelowi: „Nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą” (1 Sm 8,7).
Jak jedno i drugie może być prawdą? Izrael potrzebował przywództwa. Jednak głębszy problem dotyczył tego, jakiego króla pragnęli i jak wielką ufność w nim pokładali. Stary Testament nie sprzeciwia się ludzkiemu przywództwu. Ostrzega przed zastępowaniem Boga ludzką potęgą.
Zanim Izrael miał pałac i koronę, miał PANA. Po przejściu przez morze Mojżesz i Izraelici śpiewali: „PAN jest Królem na zawsze, na wieki!” (Wj 15,18). Na Synaju Izrael został powołany, aby być „królestwem kapłanów i ludem świętym” (Wj 19,5–6). Bóg, który wyprowadził ich z Egiptu, był ich Królem.
Izraelici chcieli króla, „abyśmy byli jak wszystkie narody, aby nas sądził nasz król, aby nam przewodził i prowadził nasze wojny” (1 Sm 8,20). Tragedia nie polegała na tym, że pragnęli ładu, lecz na tym, że bardziej zaufali widzialnemu władcy niż niewidzialnemu Królowi.
Comments (0)