Czy każdy zasługuje na prawdę?
Znana formuła przysięgi sądowej: „Przysięgam mówić prawdę, całą prawdę i tylko prawdę, tak mi dopomóż Bóg” wyraża ważny ideał moralny. Co jednak, jeśli powiedzenie całej prawdy umożliwia komuś popełnienie wielkiego zła?
Historia Samuela
To niewygodne pytanie kryje się za jednym z najdziwniejszych, przynajmniej dla współczesnego chrześcijańskiego czytelnika, momentów w historii Samuela. Po odrzuceniu Saula jako króla Bóg nakazuje Samuelowi udać się do Betlejem i namaścić jednego z synów Jessego. Samuel natychmiast dostrzega niebezpieczeństwo: „Jakże pójdę? Usłyszy o tym Saul i zabije mnie” (1 Sm 16,2). Odpowiedź Boga jest niezwykła. Samuel ma zabrać ze sobą jałowicę i powiedzieć: „Przybywam, aby złożyć ofiarę PANU”.
To prawda. Samuel rzeczywiście składa ofiarę. Nie jest to jednak jedyny powód jego podróży. Jego właściwa misja jest politycznie niezwykle niebezpieczna: ma namaścić człowieka, który zastąpi Saula. Bóg nie nakazuje Samuelowi kłamać. Poleca mu oznajmić prawdę o składanej ofierze, podczas gdy namaszczenie wybranego syna Jessego pozostaje nieujawnione.
Historia Mojżesza
Czy prawdomówność zawsze wymaga ujawnienia całej prawdy? Pierwszy rozdział Księgi Wyjścia stawia to samo pytanie jeszcze dobitniej. Faraon nakazuje hebrajskim położnym, Szifrze i Pui, zabijać nowo narodzonych hebrajskich chłopców. One jednak odmawiają wykonania rozkazu. Kiedy faraon żąda od nich wyjaśnień, odpowiadają, że Hebrajki rodzą, zanim położne zdążą do nich przybyć (Wj 1,19). Tekst ani na chwilę nie zatrzymuje się, by je potępić. Przeciwnie, mówi nam, że położne „bały się Boga” i że Bóg dobrze im czynił (Wj 1,17.20–21).
Być może zatem zasadniczy problem etyczny nie sprowadza się jedynie do pytania, czy faraon otrzymał wszystkie informacje. Być może właściwe pytanie brzmi: czy faraon miał w ogóle moralne prawo do informacji, które pomogłyby mu mordować dzieci?
Historia Rachab
Historia Rachab prowadzi nas jeszcze dalej. Kiedy król Jerycha wysyła ludzi, aby schwytali izraelskich zwiadowców, Rachab ukrywa ich na dachu swojego domu, a wysłannikom króla mówi, że opuścili już miasto (Joz 2,4–6). Nie jest to jedynie przemilczenie. To świadome wprowadzenie w błąd. A jednak późniejsze księgi Pisma wspominają Rachab jako kobietę wiary. List do Hebrajczyków wychwala ją za to, że przyjęła zwiadowców (Hbr 11,31), a Jakub wskazuje wprost na to, że udzieliła im schronienia, a następnie wyprawiła ich inną drogą (Jk 2,25).
Dlaczego? Ponieważ ludzie domagający się prawdy zamierzali wykorzystać ją przeciwko tym, których Rachab chroniła. Widzimy tutaj uderzający schemat. Samuel staje wobec króla, który może go zabić. Położne stają wobec króla mordującego niemowlęta. Rachab staje wobec władz, które chcą schwytać zwiadowców, aby ich torturować i zabić. W każdym z tych przypadków pełna otwartość oznaczałaby oddanie prawdy na służbę morderczej przemocy.
Historia Jezusa
W tym samym miejscu, w Betlejem, gdzie Samuel namaszcza Dawida, najmłodszego syna Jessego, rodzi się Jezus, potomek Dawida. Powiedział: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem…”. To On pomaga nam wyraźniej dostrzec istotę tego zagadnienia. Na przykład u Jana czytamy:
„Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał…” (J 2,24).
Co jeszcze ważniejsze, kiedy Jego wrogowie usiłują Go zabić, Jezus udaje się do Jerozolimy „nie jawnie, lecz skrycie” (J 7,10). Kiedy wrogo nastawieni przywódcy domagają się odpowiedzi na pytania, które mają Go pochwycić w pułapkę, czasami odpowiada pytaniem na pytanie (Mt 21,23–27), zamiast udzielać informacji, których od Niego oczekują. Przed Herodem w ogóle odmawia odpowiedzi (Łk 23,8–9). Swoim uczniom mówi zaś:
„Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie” (Mt 10,16).
Kontekstem tych słów ponownie jest prześladowanie. Czyny i słowa Jezusa uczą mądrości w obliczu zła. Pismo potępia kłamstwo, manipulację, oszustwo i zwodzenie dla własnej korzyści. Przytoczone fragmenty wskazują jednak, że prawdomówność nie jest tym samym, co przekazywanie każdemu wszystkich informacji, których się domaga lub których oczekuje. Jest to szczególnie istotne w sytuacji, gdy zagrożone jest ludzkie życie.
Zakończenie
Czy jesteśmy winni prawdę Bogu i ludziom?
Tak.
Czy istnieją sytuacje, w których lepiej nie ujawniać „całej prawdy”?
Z pewnością.
A co ważniejsze – czy jesteśmy winni ją brutalnym przestępcom? Zdecydowanie nie.
Prawdomówność jest cnotą, ale nigdy nie miała stać się bronią w rękach ludzi niegodziwych. Te trzy historie ze Starego Testamentu są jedynie kilkoma spośród wielu przykładów, które moglibyśmy omówić. Bogu i naszym bliźnim jesteśmy winni uczciwość, ale nie jesteśmy nic winni tym, którzy wykorzystaliby prawdę, aby zniszczyć niewinnych.
Comments (0)