Medium i powrót Samuela
Niewiele scen w Biblii jest równie mrocznych i niepokojących jak ta opisana w 28. rozdziale Pierwszej Księgi Samuela. Pierwszy król Izraela, niegdyś wybrany przez Boga i obdarzony przez Niego mocą, przebiera się, wyrusza nocą w drogę trwającą mniej więcej od trzech do sześciu godzin, zależnie od tego, czy podróżował pieszo, czy konno, i udaje się do medium w Endor (Ein Dor). Wojska filistyńskie zgromadziły się do bitwy, Saul jest przerażony, a PAN nie odpowiada mu już ani przez sny, ani przez proroków, ani przez kapłańskie urim i tummim.
Zdesperowany i szukający wskazówki Saul prosi kobietę, aby wywołała dla niego zmarłego proroka Samuela. Dlaczego jednak Bóg Izraela odmawia odpowiedzi na pytania króla Izraela? Odpowiedzi należy szukać we wcześniejszych czynach samego Saula.
Amalekici zaatakowali Izraela niedługo po wyjściu z Egiptu, uderzając na tych, którzy byli zmęczeni, osłabieni i pozostawali w tyle (Pwt 25,17–18). Z powodu ich nieustannej wrogości PAN zapowiedział, że pewnego dnia dosięgnie ich sąd (Wj 17,8–16; Pwt 25,19). Wiele pokoleń później Bóg nakazał Saulowi wykonać ten wyrok:
„Idź więc teraz, pobij Amaleka i obłóż klątwą wszystko, co jest jego własnością” (1 Sm 15,3).
Saul pokonał Amalekitów, lecz nie wykonał Bożego nakazu. Oszczędził króla Agaga oraz zachował najlepsze zwierzęta i najcenniejszy dobytek, niszcząc jedynie to, co sam uznał za bezwartościowe (1 Sm 15,8–9). Saul utrzymywał, że był posłuszny, lecz ocalałe zwierzęta świadczyły przeciwko niemu. Zrzucał winę na lud, zabiegał o publiczne uznanie i w końcu przyznał, że bardziej bał się ludzi niż PANA (1 Sm 15,13–14.21.24.30).
Samuel odpowiedział, że posłuszeństwo jest lepsze od ofiary, i oznajmił, że odrzucenie słowa Boga kosztowało Saula królestwo. Dodał również: „Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa” (1 Sm 15,23). Słowa wypowiedziane w 15. rozdziale Pierwszej Księgi Samuela okazały się niezwykle prorocze w świetle tego, co wydarzyło się później (1 Sm 28).
Samuel umarł, Filistyni zgromadzili się w Szunem, a Saul był przerażony. Zwracał się do PANA, lecz nie otrzymywał odpowiedzi ani przez sny, ani przez urim, ani przez proroków (1 Sm 28,6). Samuel wyjaśnił już wcześniej, dlaczego Saul traci królestwo: odrzucił słowo PANA. Saul chciał otrzymać nowe przesłanie, które rozwiązałoby jego obecny kryzys, nie odpowiadając jednak na przesłanie, które otrzymał wcześniej.
Zamiast się nawrócić, Saul udał się do mieszkającej w Endor kobiety, medium wywołującego duchy zmarłych. Ironia tej sytuacji jest bolesna. Saul wcześniej usunął z kraju ludzi zajmujących się wywoływaniem duchów, a teraz sam, w przebraniu, wyruszył po pomoc do jednej z takich osób. Król, który nie chciał słuchać Samuela za jego życia, teraz próbował przywołać go spośród umarłych. Saul oczekiwał innych rezultatów, samemu nie chcąc się zmienić.
Kiedy król Saul wraz z dwoma ludźmi przybył incognito do domu medium, czytamy:
„Saul więc zmienił swój wygląd, włożywszy inne szaty, i poszedł wraz z dwoma mężami. Przybyli do tej kobiety nocą. I rzekł: «Proszę cię, powróż mi przez ducha i spraw, niech przyjdzie ten, którego ci wymienię». Odpowiedziała mu kobieta: «Wiesz chyba, co uczynił Saul: wyniszczył wróżbitów i wieszczków w kraju. Czemu więc zastawiasz pułapkę na moje życie, by mnie narazić na śmierć?» Saul przysiągł jej na PANA, mówiąc: «Na życie PANA! Nie będziesz ukarana z tego powodu»” (1 Sm 28,8–10).
Kiedy kobieta nabrała dostatecznej pewności, że nic jej nie grozi, zapytała:
„Kogo mam wywołać?” Odpowiedział: „Wywołaj mi Samuela” (1 Sm 28,11).
Prośba ta bez wątpienia musiała ją zaskoczyć, ponieważ Samuel był prorokiem, który działał u boku króla Saula. Ich imiona często ze sobą łączono, szczególnie w związku z przeprowadzoną w całym kraju walką z praktykami wywoływania duchów, którą Saul podjął niedługo wcześniej pod wpływem Samuela.
„Gdy kobieta zobaczyła Samuela, zawołała głośno do Saula: «Czemu mnie oszukałeś? Tyś jest Saul!»” (1 Sm 28,12).
Nie jest łatwo ustalić, w jaki sposób kobieta doszła do trafnego wniosku, że stoi przed nią właśnie król Saul. Być może zdradziła go pewność, z jaką wcześniej złożył przysięgę. Z tekstu wynika jednak, że to, co zobaczyła, ogromnie ją zaskoczyło, a nawet przeraziło. Saul natychmiast zapytał:
„Nie obawiaj się! Co widzisz?” (1 Sm 28,13).
Odpowiedź kobiety jest niezwykle interesująca, zwłaszcza gdy przyjrzymy się jej słowom w hebrajskim oryginale:
„Widzę istotę boską wychodzącą z ziemi. (אֱלֹהִים רָאִיתִי עֹלִים מִן־הָאָרֶץ, elohim ra’iti olim min-ha’aretz)” (1 Sm 28,13).
W najbardziej dosłownym przekładzie słowa kobiety skierowane do Saula brzmią: „Widziałam elohim (bogów/istoty boskie) wychodzących z ziemi”. Zarówno אֱלֹהִים (elohim), jak i עֹלִים (olim, „wychodzący/wstępujący”) mają gramatycznie formę liczby mnogiej. Dlatego najbardziej bezpośrednim przekładem pod względem gramatycznym jest: „Widziałam istoty boskie wychodzące z ziemi”.
Saul, całkowicie pochłonięty swoim celem i niezważający na nic innego (od pewnego czasu nawet nic nie jadł) dopytywał:
„Jak wygląda?” Odpowiedziała: „Wychodzi starzec, a jest on okryty płaszczem”. Saul poznał, że to Samuel, i padł przed nim twarzą na ziemię, oddając mu pokłon (1 Sm 28,14).
Hebrajskie słowo oznaczające tutaj płaszcz to meʿil (מְעִיל) – charakterystyczna szata wierzchnia kojarzona z prorokami, kapłanami i osobami piastującymi wysokie stanowiska. Wcześniej w tej samej księdze Samuel został wyraźnie przedstawiony jako ktoś, kto nosił meʿil. Jego matka co roku przygotowywała dla niego „mały płaszcz”, gdy służył przed PANEM (1 Sm 2,19). Płaszcz przywoływał również niezwykle silne osobiste wspomnienie Saula. W 1 Sm 15,27–28, gdy Samuel odwrócił się, by odejść, Saul chwycił skraj jego płaszcza i rozdarł go. Samuel oznajmił wówczas:
„PAN oderwał dziś królestwo izraelskie od ciebie”.
Dlatego gdy medium opisało starszego mężczyznę okrytego prorockim płaszczem, Saul natychmiast rozpoznał w tej postaci Samuela. Szata, wiek Samuela oraz nadprzyrodzone okoliczności tego wydarzenia razem przekonały go, że rzeczywiście ma przed sobą proroka.
Najbardziej naturalne odczytanie tego rozdziału prowadzi do wniosku, że postacią, która się ukazała, rzeczywiście był Samuel, choć tekst przedstawia jego pojawienie się jako coś, co przekraczało oczekiwania kobiety i pozostawało poza jej kontrolą. Ona sama była zaskoczona, wstrząśnięta i przerażona. Co więcej, narrator wielokrotnie nazywa tę postać „Samuelem”. Również przekazane przez niego przesłanie jest całkowicie zgodne z tym, co prorok głosił już za życia. Bóg w swojej suwerenności sprawił, że Samuel się ukazał, aby w dramatyczny sposób potwierdzić wcześniej ogłoszony wyrok. Samuel zapytał Saula:
„Dlaczego nie dajesz mi spokoju i wywołujesz mnie?” (1 Sm 28,15).
Trwając w swoim nierozumnym uporze, Saul wyjaśnił, że Filistyni wystąpili przeciwko niemu, a Bóg się od niego odwrócił. Odpowiedź Samuela była druzgocąca:
„Dlaczego więc pytasz mnie, skoro PAN odstąpił cię i stał się twoim wrogiem?” (1 Sm 28,16).
Następnie Samuel bezpośrednio powiązał obecny kryzys Saula z jego wcześniejszym nieposłuszeństwem:
„Ponieważ nie usłuchałeś głosu PANA i nie wykonałeś Jego palącego gniewu nad Amalekiem, dlatego PAN postępuje z tobą w ten sposób dzisiaj” (1 Sm 28,18).
Na pierwszy rzut oka 28. rozdział Pierwszej Księgi Samuela zdaje się pozostawać w sprzeczności z późniejszym opisem śmierci Saula zawartym w 10. rozdziale Pierwszej Księgi Kronik. Pierwsza Księga Samuela mówi, że Saul „radził się PANA” (1 Sm 28,6), podczas gdy Księga Kronik stwierdza, że „nie radził się PANA” (1 Krn 10,14).
„Saul umarł na skutek własnej niewierności, jakiej dopuścił się względem PANA, wobec słowa Pańskiego, którego nie zachował. Zasięgał on nawet rady u wróżbiarki, a nie radził się PANA; On więc zesłał na niego śmierć” (1 Krn 10,13–14).
Hebrajski tekst pomaga zrozumieć tę różnicę. W 1 Sm 28,6 pojawia się czasownik שָׁאַל (sha’al), oznaczający „pytać” lub „zasięgać rady”: Saul zwracał się do PANA, aby uzyskać od Niego odpowiedź. Księga Kronik posługuje się natomiast innym czasownikiem – דָּרַשׁ (darash) – podkreślając w ten sposób, że Saul tak naprawdę nie szukał PANA z wiernością właściwą relacji przymierza.
Upadek Saula wskazuje na coś, co wykracza poza jego osobistą historię: Izrael potrzebował lepszego króla. Kiedy lud po raz pierwszy zażądał władcy podobnego do królów sąsiednich narodów, Samuel przypomniał Izraelitom o tym, o czym zapomnieli: „PAN, Bóg wasz, jest królem waszym” (1 Sm 12,12). Ludzki król Izraela miał zatem sprawować władzę pod zwierzchnictwem Boga i wiernie słuchać Jego słowa. I właśnie w tym Saul zawiódł.
Saul odrzucił Boży nakaz, bronił własnego honoru i szukał Bożych wskazówek bez prawdziwej skruchy. Jezus natomiast był całkowicie posłuszny Ojcu, nawet wtedy, gdy posłuszeństwo prowadziło Go do cierpienia i śmierci. Tam, gdzie Saul bał się ludzi, Chrystus pozostał wierny Bogu. Tam, gdzie Saul próbował zachować swoje królestwo, Jezus oddał własne życie i otrzymał królestwo, które trwa na wieki.
Ewangelia głosi, że Jezus wziął na siebie sąd, na który zasługują zbuntowani ludzie, tacy jak Saul i tacy jak my. Dzięki Jego śmierci i zmartwychwstaniu grzesznicy nie muszą już pozostawać w ciemności ani być odcięci od Boga. Ci, którzy się nawracają i pokładają ufność w Chrystusie, otrzymują przebaczenie, pojednanie i Ducha Świętego. Nie potrzebujemy zakazanych dróg, aby sięgać poza granicę śmierci, ponieważ zmartwychwstały Król pokonał śmierć i otworzył nam drogę do Ojca.
Droga Saula do Endor rozpoczęła się na długo przed tamtą nocną wędrówką w ciemności. Zaczynała się za każdym razem, gdy słyszał słowo PANA, lecz wybierał własny osąd, bronił własnego honoru i odkładał nawrócenie na później. Nadal prosił Boga o odpowiedzi, ale nie szukał już naprawdę samego Boga. To rozróżnienie pozostaje aktualne także dzisiaj. Możemy pragnąć wskazówek lub ulgi, a jednocześnie opierać się prawdzie, którą Bóg już przed nami postawił. Historia Saula nie musi jednak stać się naszą historią. Kiedy Pismo Święte ujawnia nasze nieposłuszeństwo, nie musimy kryć się za przebraniem, wymówkami ani pozorami pobożności. Możemy wyjść na światło, wyznać prawdę i powrócić do Boga, którego ostrzeżenia są wyrazem miłosierdzia. Saul szukał nowego słowa, ponieważ nie chciał być posłuszny temu, które już otrzymał. Mądrzejszą drogą jest nawrócenie, ponieważ ci, którzy naprawdę szukają PANA, zaczynają od słuchania głosu, który On już im dał.
Comments (0)