Niechlubne historie Biblii
To hebrajskie słowo pojawia się w kilku najmroczniejszych momentach historii Izraela. Kiedy już je dostrzeżemy, odsłania przed nami niepokojący schemat. Tym słowem jest nevalah (נְבָלָה). W przekładach oddaje się je jako „zbrodnię”, „haniebny czyn”, „głupotę” lub „bezrozumny czyn”, jednak żadne pojedyncze określenie nie oddaje w pełni jego siły. Opisuje ono skrajne pogwałcenie przymierza, tj. postępowanie, które w najbardziej rażący z możliwych sposobów odrzuca mądrość przymierza.
W 34. rozdziale Księgi Rodzaju Sychem porywa Dinę, gwałci ją i hańbi. Synowie Jakuba wpadają w gniew, „ponieważ Sychem popełnił czyn, który uchodził w Izraelu za zbrodnię: obcując z córką Jakuba, dopuścił się czynu niegodziwego” (nevalah, נְבָלָה) (Rdz 34,7). Wyrażenie „w Izraelu” nadaje tej zbrodni znaczenie dotyczące całej wspólnoty.
To samo sformułowanie powraca w 2 Sm 13. Amnon, syn króla Dawida, zastawia pułapkę na swoją przyrodnią siostrę Tamar i nie chce słuchać jej błagań. Tamar mówi do niego: „Nie postępuje się tak w Izraelu. Zaniechaj tego bezeceństwa!” (nevalah, נְבָלָה) (2 Sm 13,12). Tamar nazywa czyn po imieniu i odwołuje się do najbardziej podstawowych granic moralnych Izraela. Mimo to Amnon używa wobec niej siły.
Słowo to pojawia się ponownie w 19. rozdziale Księgi Sędziów. (To oczywiście najbardziej przerażająca i odrażająca historia opisana w całej Biblii!). Pewien Lewita wraz ze swoją konkubiną zatrzymuje się na noc w Gibea, mieście leżącym na terytorium pokolenia Beniamina. „Ludzie niegodziwi” otaczają dom i domagają się wydania gościa. Gospodarz błaga: „Nie popełniajcie tego bezeceństwa!” (nevalah, נְבָלָה) (Sdz 19,23), po czym zamiast niego oferuje im swoją córkę i konkubinę. Lewita chwyta swoją konkubinę (פִּילֶגֶשׁ) i wypycha ją na zewnątrz.
Sdz 19 nie tylko ponownie wykorzystuje to samo słowo. Rozdział ten świadomie nawiązuje do Rdz 19. W obu opowieściach podróżni przybywają do miasta, szukając schronienia (Rdz 19,1–3; Sdz 19,15–21). Mężczyźni otaczają dom gospodarza i żądają, aby wyprowadził do nich swoich gości, „abyśmy ich poznali” (Rdz 19,4–5; Sdz 19,22). W obu opowieściach gospodarze nazywają napastników „braćmi”, błagają ich, aby nie dopuszczali się niegodziwości, i zamiast mężczyzn oferują im kobiety (Rdz 19,6–8; Sdz 19,23–24).
Powtarzające się sformułowania sprawiają, że Gibea staje się drugą Sodomą. Izraelskie miasto powiela niegodziwość, od której Izrael miał się odróżniać. Co więcej, Gibea wydaje się nawet gorsza: w Sodomie przybysze zostają ocaleni; w Gibea kobieta zostaje wydana na pastwę tłumu (Rdz 19,10–11; Sdz 19,25–28). Literacki związek między tymi dwiema opowieściami jest powszechnie dostrzegany właśnie ze względu na te wyraźne podobieństwa językowe i strukturalne.
Nawet podjęta przez Izrael próba rozwiązania problemu powtarza pierwotne zło. Zbrodnia dokonana w Gibea prowadzi do wojny domowej, która niemal doprowadza do zagłady pokolenia Beniamina (Sdz 20,12–48). Aby ocalić to pokolenie, Izraelici mordują mieszkańców Jabesz w Gileadzie i oddają Beniaminitom czterysta ocalałych młodych kobiet (Sdz 21,8–14). Kiedy okazuje się, że jest ich za mało, przywódcy Izraela opracowują kolejny plan: pozostali mężczyźni mogą porwać młode kobiety tańczące w Szilo i wziąć je sobie za żony (Sdz 21,19–23). Pokolenie przetrwało, ale po raz kolejny to kobiety ponoszą cenę.
Księga Sędziów kończy się moralnym podsumowaniem: „W owych czasach nie było króla w Izraelu; każdy czynił to, co uważał za słuszne” (Sdz 21,25). Uderzająco podobny obraz pojawia się w Apokalipsie, w tekście pozornie niezwiązanym z tamtym fragmentem. Jan opisuje śmierć dwóch świadków: „Ich zwłoki będą leżeć na placu wielkiego miasta, które duchowo nazywa się Sodomą i Egiptem, gdzie też ukrzyżowano ich Pana” (Ap 11,8).
Ostatnie zdanie w najbardziej naturalny sposób wskazuje na Jerozolimę, miasto związane z ukrzyżowaniem Jezusa (Łk 13,33–34; J 19,17–20). A jednak Jan nadaje Jerozolimie symboliczne nazwy „Sodoma” i „Egipt”. Sodoma symbolizuje głębokie zepsucie i bunt przeciwko Bogu, natomiast Egipt przywodzi na myśl ucisk i wrogość wobec Jego ludu. Wpisuje się to w utrwalony wzorzec prorocki, w którym niewierna Jerozolima nazywana jest Sodomą lub do niej porównywana (Iz 1,9–10; Jr 23,14; Ez 16,46–52).
W innych miejscach Apokalipsy określenie „wielkie miasto” odnosi się do Babilonu, światowej potęgi sprzeciwiającej się Bogu, utożsamianej przez wielu interpretatorów z cesarskim Rzymem (Ap 14,8; 16,19; 17,18; 18,10). Ap 11,8 wpisuje się zatem w szerszą symbolikę geograficzną, choć dokładna relacja między Jerozolimą a Babilonem/Rzymem pozostaje przedmiotem dyskusji. Miasta, które geograficznie dzieli ogromna odległość, mogą zyskać tę samą duchową tożsamość, gdy sprzeciwiają się Bogu, prześladują Jego świadków i składają niewinnych w ofierze.
Comments (0)